Nie wiem jak to jest z tą Pocztą Polską. Wysyłam paczki - dokładniej listy polecone - ważące zwykle tyle samo… a rozrzut w ich cenach wynosi od 5.20 – 6.20 raz zdarzyło się 9 zł… zaprawdę powiadam… nie wiem czemu te same paczki (tak samo pakowane i mające tą samą zawartość)… różnią się w opłatach :) Cóż… może kiedyś dowiem się…
Skończyłem wszystkie formalności.... a i spotkała mnie milutka niespodzianka. Zacznijmy jednak od początku. Jak chyba pisałem miałem problemy z wypełnieniem VAT-R były tam odsyłacze do ustawy itd. a ja jej nie czytałem... no i nie wiedziałem co zaznaczyć... Generalnie wychodzi na to, ze mogłem załatwić to od ręki, ale tego dowiedziałem się po przeczytaniu pkt do których odsyłały "zwolnienia"... w ciemno bałem się zaznaczać. Dziś w końcu udało mi się! Jestem od dziś dawcą... ZUS i US podłączyły się do mnie kroplóweczką i od tej pory wysysają kazdą nadprogramową złotóweczkę :)
Jednak nie o tym. Idąc do ZUS spodziewałem się wszystkiego... ale nie tego, ze zostanę zauroczony i uderzony wręcz boską urodą przedstawicielki "płci przepięknej" (tutaj chyle czoła Marcinowi Bruczkowskiemu... który uzył tego sformułowania chyba w ksiązce "Singapur czwarta rano")... wracając do sedna. Nieprzygotowany wchodzę, pytam jaki druk wypełnić... bo nie byłem pewien czy ZUA... - na marginesie to tak - idę do stolika z różową karteczką... a tam ANIOŁ... blondyneczka w kostiumie... obsługuje petentów w jednym z okienek... Zaprawdę powiadam wam... twarz ma tak śliczną... i generalnie jest tak zgrabna, ładna i och i ach... ze po prostu szczena opadła mi w dół i do tej pory jak tylko ją wspomnę mój puls wzrasta... ;))) Czekałem nawet 30 minut jak ten dureń by pójść do jej okienka... ale cholera, jak na złość... obsługiwała kogoś z "grubszą sprawą"... Chodziła w tę i z powrotem - jeeezu! ale jak ona chodziła! ;) - i w koncu dałem za wygraną. Wszystkiego się spodziewałem... ale nie Anioła w ZUS'ie ;))
Pytania jednak nasuwają się dwa:
1. Co taka kobieta robi w ZUS?
2. Dlaczego nie uśmiechnęła się ani razu przez ten cały czas?
To jedyne skazy na jej idealnym wizerunku ;) cóz... nikt nie moze być idaelny! ;P Zobaczymy jak wypadnie w styczniu... gdy będzie trzeba złożyć kolejny druk ;))) moze tym razem będzie więcej czasu by poczekać. :)
P.S Urząd skarbowy tydzień temu powinien zrobić przelew... pewnie nikogo nie zdziwi gdy powiem, ze wcale tego nei zrobil?:) ladnie mnie zalatwia... jezeli powiedzą ze nie ma pieniędzy ;) a ja zostanę z działalnością ;))
0 komentarze:
Prześlij komentarz