
Inspiracją do napisania tego wpisu jest książka „Dar strachu: Jak wykorzystywać sygnały o zagrożeniu, które ostrzegają nas przed przemocą i zapewniają przeżycie” Gavin’a De Beckera. Książka jest jedną z tych, które bardzo wiele rzeczy układają i uważam, że wiele kobiet jak i mężczyzn powinno ją przeczytać. Poniższe wskaźniki przedwypadkowe to tylko wydzielony fragment całości zagrożeń opisywanych przez autora.
Tutaj warto wspomnieć, że Gavin pracuje przy ochronie „celebrytów”, pomaga osobom prześladowanym i wspiera działania policji/służb mające ocenić na ile wysyłane groźby są realne. Polecam książkę każdemu (sam mam z biblioteki, więc jest w bibliotekach).
Czytając tą książkę - podczas jednego z nocnych powrotów autobusem - miałem przyjemność zaobserwować dużą część „wskaźników”. Pomyślałem, więc, że warto nimi się podzielić… w książce podawane były na przykładzie kobiety która została zgwałcona we własnym mieszkaniu. W skrócie wracała nocą do domu z torbami zakupów, na klatce w chwili gry rozerwała jej się torba podszedł do niej mężczyzna, który był już na klatce i pomógł wszystko pozbierać. Było ciemno, bo żarówka była wykręcona. Po krótkiej rozmowie zaproponował, że pomoże jej wnieść zakupy na co ona się nie zgadzała, ale on nie przyjmowal tego do wiadomości i w końcu mu uległa. Weszli na ostatnie piętro i tam zgodziła się – znowu nie posłuchał jej odmowy – aby wniósł zakupy za drzwi po czym wyszedł. Oczywiście nie wyszedł. Następnie planował ją zamordować (jak poprzednią ofiarę), ale instynktownie wyczuła jego zamiary – zaprzeczające słowa – i zdołała uciec. Po szczegóły odsyłam do książki. Zdarzyć się może to każdemu (też bez paniki), więc wiedzieć nie zaszkodzi…
Tutaj warto wspomnieć, że Gavin pracuje przy ochronie „celebrytów”, pomaga osobom prześladowanym i wspiera działania policji/służb mające ocenić na ile wysyłane groźby są realne. Polecam książkę każdemu (sam mam z biblioteki, więc jest w bibliotekach).
Czytając tą książkę - podczas jednego z nocnych powrotów autobusem - miałem przyjemność zaobserwować dużą część „wskaźników”. Pomyślałem, więc, że warto nimi się podzielić… w książce podawane były na przykładzie kobiety która została zgwałcona we własnym mieszkaniu. W skrócie wracała nocą do domu z torbami zakupów, na klatce w chwili gry rozerwała jej się torba podszedł do niej mężczyzna, który był już na klatce i pomógł wszystko pozbierać. Było ciemno, bo żarówka była wykręcona. Po krótkiej rozmowie zaproponował, że pomoże jej wnieść zakupy na co ona się nie zgadzała, ale on nie przyjmowal tego do wiadomości i w końcu mu uległa. Weszli na ostatnie piętro i tam zgodziła się – znowu nie posłuchał jej odmowy – aby wniósł zakupy za drzwi po czym wyszedł. Oczywiście nie wyszedł. Następnie planował ją zamordować (jak poprzednią ofiarę), ale instynktownie wyczuła jego zamiary – zaprzeczające słowa – i zdołała uciec. Po szczegóły odsyłam do książki. Zdarzyć się może to każdemu (też bez paniki), więc wiedzieć nie zaszkodzi…
Wskaźniki przedwypadkowe (PIN)
- Narzucona wspólnota interesów – mamy z nią do czynienia, nie zawsze w chwilach „zagrożenia”. Spotykamy się z nią często w naturalnych warunkach, gdy właśnie uciekł nam autobus i nieznajomy mówi „ale MAMY pecha”, czy będąc uwięzionym w windzie. Na przykładzie „dresa” z autobusu, mieliśmy sytuację w której on sugerował, że oboje wracają o tak późnej porze. Gwałciciel powiedział „MAMY tam głodnego kotka”
- Zobowiązanie do długu wdzięczności – są to drobne przysługi, które sprawiają, że trudniej nam później odmówić. Nikt z nas przecież, nie chce wyjść na nieuprzejmego. W przypadku opisywanej kobiety, była to pomoc we wniesieniu zakupów na czwarte piętro. Autobusowy podrywacz, chyba nie zrobił tego kroku… ;)
- Zbyt dużo szczegółów – ktoś opowiada zbyt dużo szczegółów, robi to chcąc uwiarygodnić własne słowa, ponieważ sam sobie niedowierza. Napastnik na „klatce” opowiedział o kocie przyjaciela, którego zapomniał nakarmić. O tym, że zawsze się spóźnia, ale to nie jego wina… tylko przeklętego zegarka, który się zacina. A także, „może Pani zostawić otwarte drzwi jak na starych filmach”
- Niewymuszona obietnica – „Zaniosę to tylko i zaraz wychodzę. Obiecuję” – obietnica powinna być sygnałem alarmowym, ponieważ osoba, którą ją składa… sama sobie nie wierzy. Ilekroć ktoś obiecuje coś sam z siebie… przyjmij to jako sygnał (i pomyśl: „Masz rację waham się czy Tobie zaufać i pewnie nie bez powodu. Dziękuję że mi na to wskazałeś.” O;)
- Obsadzanie w charakterystycznej roli – No tak „niektórzy są zbyt dumni, aby przyjąć pomoc” – w tej sytuacji zaprzeczamy, bo nie chcemy wyjść na osobę która zadziera nosa. Wprowadza nas w rolę której nie chcemy przyjąć. Chcąc zachować „dobre wrażenie o sobie” podejmujemy, grę aby zaprzeczyć. W wielu przypadkach nie jest to szkodliwe, ale są ludzie… których lepiej zignorować.
- Nieprzyjmowanie do wiadomości odmowy – Kelly – tak miała na imię kobieta – wielokrotnie odmawiała przyjęcia pomocy. Jednak mężczyzna pomimo to nakłonił ją, aby jego pomoc przyjęła.
- Wywiad – czy ktoś jest w domu, czyj jest pani sama… inne pytania…
Jest jeszcze kilka tzw. Wysłanników intuicji, które sprawiają, że wiele z powyższych (poza ignorowaniem odmowy - które zawsze jest czynnikiem alarmowym) czynników odróżnia niezdarnych zalotników (wstyd:P) od osób nam zagrażających.
Autor wymienia następujące sygnały:
Nieodparte uczucia
Natrętne myśli
Humor
Zdziwienie
Niepokój
Zaciekawienie
Domysł
Przeczucie
Wątpliwości
Wahanie
Podejrzenie
Obawa
Strach
Niestety za długo by je omawiać. Polecam książkę. :) Szczególnie, że autor opisuje w niej również dlaczego nie powinniśmy oglądać wiadomości - czemu to nas niszczy i masę innych ciekawostek o ludziach. Polecam!
0 komentarze:
Prześlij komentarz